Wszystkich gości :   21072

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Druga Nekropolia

Kategoria :  Władztwo Prus, od 1922 Polskie       Data : 2021-07-07 10:36:15

 1815 rok. W dniu 21 listopada został poświęcony przez dziekana bytomskiego i proboszcza w Kamieńcu, ks. Bartłomieja Wodarskiego, nowy parafialny cmentarz w ówczesnym Georgenbergu, a dzisiejszym Miasteczku Śląskim, położony poza miejskimi zabudowaniami po prawej stronie szosy, która prowadzi do Tarnowskich Gór.

Jak już pisano w wielu innych miejscach, w miasteczku Georgenberg wzniesiono drewniany kościół, który został uroczyście poświęcony 8 maja 1670 roku przez biskupa sufragana krakowskiego Mikołaja Oborskiego. Przy tym kościele, pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP, od jego południowej strony urządzono cmentarz, na którym chowano zmarłych do 1815 roku.

Nowo wzniesiony drewniany kościół miał status  filialnego parafialnego kościoła żyglińskiego. Ten stan trwał prawie do połowy XVIII stulecia; dotychczas to żyglińscy proboszczowie odprawiali niedzielne nabożeństwa w tym kościele w co drugą niedzielę, a w tygodniu tylko w wyjątkowych przypadkach np. śluby, pogrzeby. Po wielu perypetiach, w lipcu 1849 roku Kuria Biskupia we Wrocławiu wyraziła zgodę na ustanowienie lokalii pod warunkami, które wkrótce przyjęto sądownie w sierpniu tego roku. Aktem erekcyjnym lokalii miasteczkowskiej jest dokument Kurii Biskupiej z dnia 31 sierpnia 1849 r.

Podstawą tego opracowania są kronikarskie zapisy, które się odnoszą do nowo urządzonego parafialnego cmentarza. Początki opisów rozpoczynają się dopiero w ostatniej ćwierci XVIII stulecia. Wyjątkiem jest opis poświęcenia nowego cmentarza j.w. Uporządkowanie zapisów kronikarskich nastąpiło z chwilą, gdy lokalistą filialnego kościoła w dawnym Georgenbergu został ks. Teodor Christoph. Zadbał on również o kompletowanie kronikarskiej dokumentacji „luźnej”, która była zachowana w parafialnej plebanii w Wielkim Żyglinie, a także tej , która była zdeponowana w ówczesnym miasteczkowskim magistracie, a odnosiła się do spraw katolickiej gminy miasteczkowskiej. Do tekstu wprowadzono również opisy z mojego własnego doświadczenia.

Jak święcono pole cmentarne. Skoro początek opracowania rozpoczyna się od poświęcenia pola cmentarnego, to też warto zatem zapoznać się z dawną celebrą poświęcenia nowozakładanego cmentarza, która obowiązywała zapewnie i wcześniej, ale również w pierwszej ćwierci XVIII stulecia.

Opis: Gdy przy ostatnich promieniach zachodzącego słońca ujrzymy z daleka te pole Boże, jaśniejące wytworną prostotą, z tymi krzyżami jednostajnej prawie wysokości, łzy rozrzewnienia cisną się do oka, a modlitwa na usta. Wspomnienia starożytności nasuwają się ku pamięci. Jesteśmy przeniesieni o dziewiętnaście wieków, niejako znajdujemy się w katakumbach Rzymu.

Wszystkie cmentarze są poświęcone, praktyka ta sięga kolebki chrześcijaństwa. Religia, która tyle razy człowieka błogosławi, religia, która błogosławi jego pola, łąki, pokarmy, mieszkania, taż sama religia błogosławi także i miejsce wiecznego spoczynku. Religia przypomina przez to poświęcenie, że człowiek nie traci swojej świętości, pozostaje przedmiotem poszanowania nawet wtenczas, kiedy zamieniony został w proch, i spoczywa w grobie.

Cmentarz poświęca biskup, ale za jego zezwoleniem mógł to uczynić również wyznaczony przez niego kapłan. W dniu, poprzedzającym uroczystość poświęcenia, stawia się na środku cmentarza krzyż drewniany, wysokości człowieka, z trzema ostro zakończonymi kołkami, które to przeznaczone są do świec. Przed krzyżem zatyka się w ziemię palik drewniany, na dwie stopy wysoki.

Co ma oznaczać to przygotowanie? Krzyż drewniany stanowi symbol Zbawiciela świata, który jest zmartwychwstaniem i żywotem. Zaś ten palik białawy jest obrazem człowieka, który przez śmierć staje się podobnym do suchego a nieprzydatnego drzewa. Noc nadchodząca po osadzeniu krzyża przypomina ciemność grobu, zaś obrzęd, który nazajutrz się odbywa, jest obrazem zmartwychwstania. Ten krzyż wznoszący się nad drewnianym palem przemawia głośno, że Jezus Chrystus opiekuje się i w grobie zwłokami ludzkimi, że je ręką swoją ochrania, i je w dniu naznaczonym do życia przywrócić potrafi.

Na drugi dzień biskup lub upoważniony kapłan, ubrany w kapę koloru białego, przystępuje do poświę-cenia cmentarza.

Zapalają się trzy świece jako symbol zmartwychwstania. Ich liczba oznacza Trójcę Świętą, w której imię i której mocą zmartwychwstanie to nastąpi. Modlitwa, którą się odmawia, wskazuje ducha tej pięknej ceremonii. A oto jej słowa: „O Wszechmogący, pełen miłosierdzia Boże, który jesteś dusz stróżem, kotwicą zbawienia i nadzieją wiernych, wysłuchaj łaskawie pokornej prośby i racz błogosławieństwem niebieskim oczyścić to miejsce, poświęcić je, aby ciała tych, którzy tu spoczywać będą po przebyciu drogi życia, zasłużyły w dzień Sądu wielkiego na błogosławioną nieśmiertelność i uczestnictwo w wiecznej szczęśliwości z duszami sprawiedliwych itd...”

Po tej modliwie odmawia się Litanię do Wszystkich Świętych. A po odmówieniu bądź odśpiewaniu tejże, celebrujący obchodzi cmentarz dookoła, kropiąc wodą święconą i powtarzając te słowa: „Pokropisz mnie Panie hyzopem, a będę oczyszczony”. Podczas tej ceremonii chór śpiewa psalm Miserere (Zmiłuj się Boże). Następnie kapłan powraca do krzyża i odmawia modlitwę, która jest prośbą o poświęcenie i przyjęcie przez Pana Boga, jako własności jego, tego miejsca, oraz to cudowne westchnienie, aby ciała zmarłych, które będą tu spoczywać, mogły być gotowe na głos trąby Archanioła w dzień Sądu ostatecznego.

Po tej modliwie zdejmuje się trzy świece z pala i zatyka się je na ostrzach krzyża, aby wskazać, że nadzieja zmartwychwstania, która wstępuje do grobu, urzeczywistniona będzie przez Jezusa Chrystusa. Następnie palik się zabiera, a krzyż zostaje i zdaje się mówić do wszystkich pokoleń: „Odkupiciel wasz żyje i On czuwa nad wami”. On zatknął choragiew swojego zwycięstwa na tym samym miejscu, gdzie was śmierć zwyciężyła.

Krzyż tak stojący okadza się trzykrotnie, a uczyniwszy pokłon, celebrujący z asystującym ducho-wieństwem odchodzi. Na tym kończyła się ceremonia poświęcenia cmentarza.

1871 rok. Nowy lokalista. Dnia 3 lipca ks. Teodor Christoph wprowadzony został na urząd lokalisty w Miasteczku Śląskim, był szóstym z rzędu lokalistą. Dokonał tego aktu książęco biskupi komisarz, dziekan i proboszcz w Wielkich Piekarach, nazywane wtenczas Piekarami Niemieckimi, obecnie miasto Piekary Śląskie. Ks. Teodor Christoph, urodził się 4 sierpnia 1839 roku w Sobocisku (Zottwitz), powiat oławski, na Dolnym Śląsku. Już jako lokalista szerzył kult MB Bolesnej, której obraz znajdował się w drewnianym kościele. Organizował pielgrzymki do Piekar i na Górę św. Anny. Założył Bractwo NMP i Arcybractwo NSPJ. Współpracował z franciszkanami z Góry świętej Anny, zwłaszcza z o. Atanazym Kleinwächterem. Sprowadził do lokalii SS. Służebniczki NMP. W czasie Kulturkampfu popadł w konflikt z władzami szkolnymi na tle ustaw antykościelnych. Powiększył parafialny cmentarz. Odnowił wnętrze drewnianego kościóła. W 1880 r. wybudował plebanię.

ks. Teodor

Ks. Teodor Christoph

Ważną dziedziną jego działalności była zapoczątkowana już w Chorzowie Starym praktyka udzielania lekcji zdolnym, lecz niezamożnym chłopcom, by umożliwić im podjęcie nauki w szkole średniej. Łącznie dokształcaniem objął ok. 200 uczniów, z których 31 zostało księżmi zakonnymi, a 23 diecezjalnymi. Na plebanii stale utrzymywał na stancji kilkunastu chłopców pozamiejscowych.

Poświęcenie pola cmentarnego.W tym samym roku 3 listopada przewielebny komisarz ks. Bernard Purkop ( z Piekar) uroczyście poświęcił poszerzony cmentarz, od strony północno wschodniej, a północno -  zachodnia część dzisiejszego cmentarza nie była wtenczas jeszcze polem cmentarnem.   

Pole cmentarne było własnością tutejszej gminy kościelnej. Ustawiono na linii granicznej tego pola ogrodzenie (płot). Koszty z tym związane poniosła tutejsza gmina kościelna. Na ten cel panna Cellary z Pyskowic przeznaczyła 100 talarów; pochodziła z rodziny Cellarych zamieszkałych wtenczas w miasteczku Georgenberg. Do rodziny Cellarych należał również zamek lubliniecki, lecz niekoniecznie była to linia miasteczkowska, bo rodzina ta była rozgałęziona, oraz posiadała znaczną majętność także  w Radzionkowie, pochodzili z Italii.

1893 rok. Zgon honorowego proboszcza naszej lokalii. Po długiej i ciężkiej chorobie z modlitwą na ustach zmarł ks. Teodor Christoph 10 lutego 1893 roku w obecności o. Agapita, franciszkanina z Góry św. Anny, Sióstr Służebniczek i kilku parafian. Pogrzeb odbył się w środę popielcową. Żałobna Msza św. została odprawiona w miejscowym drewnianym kościele. Uroczystość mszalna zgromadziła „tłumy ludu ze wszystkich stanów”, jak zapisano w kronice; jakich dotąd nie oglądano w tutejszym mieście. Kościół mógł pomieścić niewielu, do udziału w żałobnej celebracji. Dlatego część z nich wchodziła na dachy swoich domostw, aby móc dojrzeć kondukt żałobny oraz trumnę. Mimo obowiązków popielcowych i znacznej odległości od miejsca pogrzebu, przybyło tutaj około 30 księży. Requiem odprawił o. Agapit z asystą. Kazanie w języku polskim wygłosił ks. komisarz biskupi, dziekan Leopold Nerlich z Piekar, zaś kazanie w języku niemieckim ks. proboszcz Konietzko z Radzionkowa. Po śmierci ks. T. Christopha sprawował czasowo duszpasterstwo w tutejszej parafii, o. Fr. Agapit.

mogiła

Foto przedstawia grób ks. Teodora Christopha. Pobrano je z opracowania śp. Antoniego Famuły "Parafia i Kościół w Miasteczku Śląskim p.w. Wniebowzięcia NMP

1894 rok. Podjęto prace przy ogrodzeniu cmentarza. W sierpniu i następnych jesiennych miesiącach, prowadzono prace przy rozbiórce istniejącego obmurowania pola cmentarnego, od strony wschodniej, było one w większości rozsypane, więc od nowa uzupełniano te braki. Na filary ogrodzeniowe nałożono płyty cementowe, każda płyta kosztowała 3,20 marki.

1914 rok. Tutejsza lokalia kościelna otrzymała status parafii. Od 1 lutego tego roku tutejsza gmina kościelna została ustanowiona parafią. Ksiądz kuratus (Rektor) Benon Drzezga został przeniesiony do parafii pw. św. Urbana w Woli koło Pszczyny, a od 7 października tego roku został mianowany proboszczem w tej nowej parafii jego duszpasterstwa.

ks. Benon Drzezga

Ks. proboszcz Bennon Drzezga. Foto pobrano z publikacji książkowej autorstwa A. Famuły "Miasteczko Śląskie Parafia i Kościół pw. Wniebowzięcia NMP. Pierwotnie pobrane ono zostało z "Gościa Niedzielnego" nr 22. 3.04. 1934 r.

Parafia otrzymała nowego proboszcza.W tym samym roku urząd proboszcza w parafii miasteczkowskiej powierzono ks. Maksymilianowi Sauer. 1 listopada tego samego roku, po odprawionej sumie odśpiewano uroczyste „Te Deum”, ponieważ był to dzień objęcia urzędu proboszcza przez nowego duszpasterza.

1915 rok. Wygaszone świece grobowe. W dniu Wszystkich Świętych tego roku nie zapaliły się na grobach parafialnego cmentarza świeczki, jak to było w zwyczaju w poprzednich latach. Władza duchowna tak to wydarzenie uzasadniła: „Tyle rodzin straciło swych najbliższych, którzy może nawet nie wiedzą, gdzie są ich groby. To też widok zapalonych świec na cmentarnych grobach, mógłby powiększyć jeszcze bardziej boleść, którą noszą w swoich sercach. To też delikatność tych smutnych przeżyć wzbrania nam, przez oświetlanie grobów cmentarnych, powiększać ich smutek”. Zapowiedziano, że cmentarz parafialny zostanie zamknięty o godzine 18-tej.

1919 rok, Ofiary pierwszego powstania śląskiego. Wydarzenie z 25 sierpnia pozostaje w związku z wybuchem pierwszego powstania górnośląskiego. W dniu tym „Grenzschutz” rozstrzelał pięciu powstańców śląskich, przy północnej stronie budynku dawnej poczty, który został wzniesiony w 1906 r. Podobno łuski z tych pocisków znaleziono, ja ich nie widziałem. Wiadomym jest, kto je odnalazł, czy trafiły do lokalnej Izby Pamięci, a może do Muzeum w Tarnowskich Górach, tego właśnie nie wiemy. Takie ośrodki kultury propagują historyczne wydarzenia. Może z czasem dowiemy się, kto je "połknął". Poległych pochowano dnia 29 sierpnia na miejscowym, parafialnym cmentarzu, we wspólnej mogile, obecnie ozdobioną pomnikiem pamięci.

1924 rok, Nowy proboszcz.16 styczeń. Został mianowany i objął miejscowe probostwo ks. Franciszek Wilhelm rodem ze Sternalic; pozdrawiam was rodzinne strony naszego rodu, w powiecie oleskim. Dotychczasowy administrator ks. Doleżych został proboszczem w Gostyni, pow. Pszczyna.

1925 rok. Powiększenie cmentarza. Powiększono miejscowy parafialny cmentarz przy szosie tarnogórskiej, od strony zachodniej. Ogrodzony został murem z cegieł z prześwitami, ponieważ tak je układano, aby ten efekt osiągnąć. Fragmenty tego ogrodzenia można zobaczyć na fotografii dawnej bramy cmentarnej. Za robotę zapłacono ca 3 400 zł., za cegły 831 zł., wapno przeszło 260 zł., cement przeszło 400 zł. Suma kosztów razem ca 5 000 zł.

 

Brama

Brama cmentarna wraz z fagmentami dawnego ogrodzenia.

Z prawej strony bramy widoczny fragment ogrodzenia z cegieł, układano je tak, aby uzyskać efekt prześwitów. Foto pobrano z publicystyki książkowej śp. Antoniego Famuły "Miasteczko Śląskie Parafia i Kościół Wniebowzięcia NMP". Własność foto: P. Piełka. Napis na bramie cmentarnej: "Błogosławieni umarli, którzy umierają w Panu".

1926 rok, 1 styczeń. W Katowicach odbyła się intronizacja pierwszego Biskupa śląskiego, dr Augusta Hlonda.

1937 rok, cmentarzyk protestancki. Za zgodą ks. proboszcza wolno było pogrzebać na parafialanym cmentarzu protestanta. Aby na starej części cmentarza parafialnego, za krzyżem kamiennym, móc odróżnić miejsce, gdzie są protestanci pochowani, otoczono je krzewami.

Pamiętam to miejsce pochówków protestanckich z czasów, gdy te posadzone krzewy już znacznie podrosły. Byłem wtenczas jeszcze podrostkiem, i chodziłem na cmentarz z naszą mamą. Tak się złożyło, że groby naszych pradziadków były w pobliżu za wspomnianym krzyżem, w kierunku południowym, a obok tego protestanckiego cmentarzyka, który położony był na zachód od grobów naszych pradziadków. Nad tymi rodzinnymi grobami często, a może i zawsze zatrzymywała się nasza matka. Ja wykorzystywałem czas matczynej modlitwy i zachodziłem do tego miejsca , w którym grzebano protestantów, było one okolone krzewami; ciekawiło mnie to miejsce, ponieważ było ono na tym cmentarzu jedynie tak urządzone. To miejsce pochówków było raczej małe i w formie kwadratu. Dostęp do niego nie był niczym ograniczony, i dlatego nie było tam żadnej furty, a wchodziło się do środka pomiędzy wysokimi krzewami, co w niczym nie przeszkadzało. Wspominany kamienny krzyż to ten, który stoi do dzisiaj u wezgłowia grobu ks. Teodora Christopha.

Drewniany krzyż na cmentarzu. Krzyż drewniany, który stał w ogrodzie p. Beruły przy szosie tarnogórskiej upadł. Żona p. Beruły oświadczyła, że nie stoją oń (czyli można go zabrać). Dałem go postawić na nowej części cmentarza (to zapis wypowiedzi parafialnego proboszcza ks. Franciszka Wilhelma). A Państwu Berułom złożyłem propozycję, że jeśli chcą mieć nowy krzyż w miejscu poprzedniego, to będzie on tam postawiony, pod warunkiem, że odstąpią tutejszej gminie kościelnej 1 metr ² gruntu z ich ogródka. Propozycja ks. F. Wilhelma nie została przyjęta.

Chociaż wydarzenie to miało miejsce, gdy mnie jeszcze nie było na świecie, to jednak z lat późniejszych pamiętam ten cmentarny, drewniany krzyż. Został on postawiony w nowej części cmentarza, to kierunek zachodni. Postawiono go na brzegu dróżki po jej lewej stronie, która odbiegała i odbiega do dzisiaj od głównej drogi cmentarnej w kierunku zachodnim, to ta sama dróżka, którą dochodzi się dzisiaj do grobu ks. Benona Drzezgi. Dawniej do wspomnianego grobu dochodziło się od niej dróżkami międzygrobowymi kierując się w stronę północną. Ks. Benona pochowano w tej części cmentarza, który nazywano wcześniej "na dziecięcym", bo na tym polu cmentarnym chowano wcześniej dzieci, m.in. tam pogrzebano trójkę zmarłych wskutek wybuchu niewypału za parkiem Rubina.

1943 rok. Z dniem 1 stycznia tego roku cmentarz parafialny stał się własnością gminy politycznej, ówczesnego niemieckiego samorządu ,czyli tutejszego miasta; działo się to w czasie II Wojny światowej, cmentarz parafialny otrzymał status komunalnego.

1945 rok. 22 lutego tego roku zmarł w Miasteczku Śląskim ks. prob. Benon Drzezga w wieku 74 lat i 6-ciu miesięcy. Pogrzeb odbył się dnia 26 lutego tego roku przy licznym udziale parafian i duchowieństwa z bliższej okolicy. Został pochowany na tutejszym parafialnym cmentarzu przy grobie swojego brata. Zaś duchowieństwo dekanackie nie mogło brać udziału w pogrzebie, bo w tych samych dniach wojsko radzieckie przejęło władzę nad miastem i okolicą.

Ks. Benon Drzezga, urodził się 16 czerwca 1871 r. w Chebziu w rodzinie nadleśniczego Rafała i Karoliny z d. Schwam. Po ukończeniu szkoły ludowej uczył się dalej w gimnazjum w Królewskiej Hucie, gdzie w 1895 r. zdał egzamin dojrzałości. W tym samym roku rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1898 r. we Wrocławiu. Jako wikariusz duszpasterzował w parafiach: Trójcy Przenajświętszej w Rachowicach w powiecie gliwickim, Trójcy Przenajświętszej w Korfantowie i świętego Franciszka z Asyżu w Zaborzu k. Zabrza. W 1902 r. został mianowany kuratusem w Miasteczku Śląskim,gdzie w latach 1905 - 1908 wybudował nowy kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Zabiegał o przyznanie murowanemu kościołowi wezwania Matki Boskiej Siedmiobolesnej, lecz mu się to nie powiodło. Natomiast przeniósł, wymieniony obraz z kościoła drewnianego do murowanego, który został zawieszony w głównym ołtarzu.

obraz

W głównym ołtarzu widoczny jest wizerunek Smutnej i Bolesnej Matki Bożęj. Data sporządzenia wizerunku nie jest znana.

Jest to fotograficzne ujęcie z widokówki. Jej wydawcą był Georg Bernert, a fotografia jest własnością rodziny Łapok z Miasteczka Śląskiego.

obraz

Obraz Matki Boskiej Siedmiobolesnej, który najpierw został umieszcony w czwartym ołtarzu w drewnianym kościele, a następnie przeniesiony do murowanego kościoła i umieszczony w Ołtarzu głównym.

Ks. Benon pod koniec 1914 r. został proboszczem w parafii św. Urbana w Woli (powiat pszczyński). Duszpasterzował tam 21 lat. W tym czasie pod jego opieką w Woli działały różne organizacje katolickie: III Zakon św. Franciszka z Asyżu, Żywy Różaniec, Bractwo św. Rodziny, Sodalicja Mariańska Panien i Dzieło Dziecięctwa Jezusowego. Od 1935 r. przeszedł ks. Benon Drzezga w stan spoczynku (na emerturę) i zamieszkał w Miasteczku Śląskim. Miał szeroki zakres zainteresowań. Do nich należały takie dziedziny, jak: socjologia, botanika, rolnictwo i medycyna. Zmarł 21 lutego 1945 r. w Miasteczku Śląskim i na tamtejszym cmentarzu został pochowany.

Willa

 Najpierw zamieszkał ks. emeryt Benon Drzezga przy ulicy Dworcowej pod nr 11, a po krótkim czasie w willi widocznej na fotografii, usadowionej przy dawnej szosie tarnogórskiej także pod nr 11. Foto Grzegorz Marszałek

W tym budynku za zgodą J.E. biskupa diecezji katowickiej Stanisława Adamskiego urządził kaplicę, gdzie odprawiał Msze św. dla okolicznych mieszkańców, uczestniczyła w nich nasza bratowa i sporo blisko osiedlonych mieszkańców. Ten dom został postawiony na obszarze dawnego folwarku, na miejscu dawnego Amtshausu, który wtenczas należał do Hohenzollernów, ale ich własność przejęli Donnersmarkowie za zadłużenie się u nich pierwotnych właścicieli. Od pewnego czasu dom pełnił funkcję nadleśnictwa, w którym pracowali urzędnicy, zajmowali sie oni także tym wszystkim, czego wymagała gospodarka folwarczna. Obszar ten nazywany był Kasarnią, a jego dzieje sięgają głęboko w przeszłe dzieje. Przechodził z rąk do rąk. Poprzednim właścicielem był Jerzy Gregor, który pełnił funkcję nadleśniczego w Żyglinku, później wyprowadził się do Gliwic, w których mieszkał jego syn - kapłan. Obecnie willa należy do rodziny Urbańczyków.

ks. benon

Foto grobu ks. proboszcza Benona Drzezgi, obok widoczny grób jego brata.  W 1951 r.ustawiono nagrobek u wezgłowia mogiły śp.  ks. proboszcza Benona Drzezgi. Prace związane z usadowieniem krzyża i tablicy informacyjnej oraz oprawę grobu szlachetnym kamieniem wykonali:Alojzy Hajduk i Wincenty Gorol. Foto: Teodozja Galińska.

W tym samym roku dnia 5 listopada zmarł nagle na udar serca ks. prob. Franciszek Wilhelm, w wieku 58 lat. Eksportacja zwłok do tutejszego kościoła parafialnego miała miejsce dnia 7 listopada tego roku. Pogrzeb zaś odbył się dnia 8 listopada tegoż roku, przy licznym udziale duchowieństwa dekanalnego, z ks. bp sufraganem Bieńkiem, a także przy licznym udziale parafian. Zmarły kapłan został pogrzebany na tutejszym cmentarzu.

Pierwszego grudnia tego roku ks. Ryszard Broda, dotychczasowy proboszcz w Czuchowie, objął tutejszą parafię w administrację. Ks. R. Broda przebywał podczas wojny od roku 1941 w Rybniku na kuracji.

1946 rok, 27 listopad,a był to poniedziałek, i w tym dniu zaniemógł niespodziewanie ks. prob. R. Broda. Stan jego zdrowia pogorszył się do tego stopnia, że musiano go przewieść do szpitala O.O. Kamilianów w Tarn-Górach. Niestety, okazało się, że jest już za późno. Słabe serce nie pozwalało na zabieg operacyjny, to też dnia 29 listopada , opatrzony św. sakramentem zasnął w Panu. Zwłoki ks. R. Brody przewieziono ze szpitala do naszej parafii i złożono je w nawie drewnianego kościoła.

Tej samej nocy, t.j. z 27 na 28 listopada tego samego roku zmarł w Kolonowskiej pow. Strzelce, ks. Konstanty Piełka, był administratorem tej parafii, a rodak tutejszej miejscowości – Miasteczka Śląskiego. Również i jego zwłoki sprowadzono do rodzinnej parafii i złożono je w drewnianym kościele. Eksportacja obu zmarłych księży z drewnianego kościoła do murowanego parafialnego miała miejsce 1. grudnia 1946 r. przy udziale duchowieństwa dekanalnego i wiernych. Uroczysty pogrzeb odbył sie w poniedziałek dnia 2. grudnia 1946 . We wzruszających słowach żegnał, ks. prob. dziekan Lewek zmarłego proboszcza, w imieniu konfratrów i w żałobie pogrążonych wiernych. Po Mszy św. i modłach liturgicznych, przy żałobnym głosie bijących dzwonów, co praktykuje się do dnia dzisiejszego, odprowadzono zmarłych kapłanów do miejsca opodal cmentarza, gdzie zatrzymał się orszak pogrzebowy, a trumnę ze zwłokami ks. R. Brody przeniesiono do samochodu i przewieziono na cmentarz do Rybnika, na którym został pochowany w grobie rodzinnym.

Śp. ks. prob. K. Piełkę pochowano na miasteczkowskim cmentarzu parafialnym, w bliskiej odległości śp. ks. Teodora Christopha. Obowiązki duszpasterza w tutejszej parafii objął ks. Jan Rzepka wikary z Pawłowa.

1947 rok. W dniu 13 stycznia tego roku pożegnał się z parafią ks. wikary Jan Rzepka, który objął urząd wikarego w Goduli.

ks. Branny

Ks. proboszcz Władysław Branny.

Tego samego dnia przybył z Goduli do Miasteczka tymczasowy wikary tamtejszej wspólnoty ks. Władysław Branny, który został mianowany administratorem parafii miasteczkowskiej .Ks. Władysław Branny objął urząd administratora z dniem 13 stycznia.

Dzień 1. listopada to Uroczystość Wszystkich Świętych, odbyła się w tym dniu procesja żałobna na cmentarz. Przez całą oktawę Wszystkich Świętych odmawiano różaniec za zmarłych.

W tym samym roku dnia 9 listopada w rocznicę poświęcenia murowanego kościoła, odbyła się procesja żałobna na cmentarz.

W miesiącu grudniu tegoż roku władze administracyjne wydały zarządzenie, by na parafialnym cmentarzu nagrobki z napisami niemieckimi zostały usunięte. Zarządzenie to ogłoszono z ambony, by również krewni, którzy są jedynymi żyjącymi z kręgu rodzinnego zmarłych, zechcieli te napisy zmienić albo usunąć. Nasz ojciec usunął płytę nagrobną usadowioną przy wezgłowiu grobu siostry naszej babci (starki) z domu Siwiec , a zaś pogrzebana w tym grobie jej siostra, po mężu, nosiła nazwę Grüner, podobno mąż pochodził z Tworoga za Strzybnicą, w miejsce płyty został usadowiony żelazny krzyż .

1948 rok. Zgodnie z apelem ks. proboszcza, parafianie rozpoczęli w miesiącu maju b.r. prace około uporządkowania cmentarza. Każdy, któremu zależy na tym, aby miejsce spoczynku naszych drogich zmarłych prezentowało się pięknie i godnie, przyczynia sie do tego poprzez ofiarowanie kilku godzin pracy wieczorami. Zgłosili się również właściciele zaprzęgów konnych, którzy zadeklarowali przywiezienie żużlu na wysypanie ścieżek cmentarnych.

W tym samym roku 7 listopada obchodzono 40-tą rocznicę poświęcenia parafialnego kościoła murowanego. Po sumie uroczyste „Te Deum”. Po nieszporach nabożeństwo za zmarłych i procesja żałobna na cmentarz parafialny.

1950 rok. W uroczystość Wszystkich Świętych ogłoszony został Dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny – patronki drewnianego i murowanego kościoła w naszej parafii.

1951 rok. W październiku przeprowadzono remont kostnicy na parafialnym cmentarzu. Wykonano dwa wejścia do niej z zewnątrz (drzwi), bo dotychczaś było tylko jedno wejście. W środku są obecnie dwa pomieszczenia. Jedno przeznaczone na kapliczkę (dla lokowania w niej zwłok, za moich czasów umieszczano tam m.in. topielców), drugie pomieszczenie służy do przechowywania sprzętu dla grabarza.

brama

Brama wyjściowa z parafialnego cmentarza. Została zbudowana w 1951 r. przez:Alojzego Hajduka, brata naszego ojca i Wincentego Gorola. Foto: Teodozja Galińska.

Ponadto wybudowano nową bramę cmentarną, i ustawiono nagrobek u wezgłowia mogiły śp. ks. prob. Benona Drzyzgi. Roboty murarskie wykonał nasz wujek Hajduk Alojzy i Wincenty Gorol.

 

Brama wejsciowa na cmentarz

Brama wejściowa na parafialny cmentarz. Została zbudowana w 1951 roku przez Alojzego Hajduka i Wincentego Gorola. Foto: Teodozja Galińska.

Tego samego roku w uroczystość Wszystkich Świętych – suma (Msza św.) za parafian, po południu, a po uroczystych nieszporach (nieszpory żałobne), kondukt, procesja żałobna na cmentarz. Poświęcono  krzyż na nowowzniesionej bramie cmentarnej.

1952 rok. Miesiąc maj tego roku był bardzo zimny i mroźny. Temperatura dochodziła do minus 7 stopni C. Padały często śniegi. Dni krzyżowe odbyły się jak w porze zimowej. Kwiaty na drzewać owocowych pomarzły. Na miejscowym ogrodzie działkowym, udziałowcy tych działek rozpalali ogniska, dosypując do nich takie odpady, które powodowały duże kłęby dymu a miały one osłaniać drzewa owocowe przed niską temperaturą.

W m-cu listopadzie tego roku, żałobna liturgiczna procesja wyruszyła na cmentarz, tym razem w niedzielę, dnia 2 listopada po nabożeństwie popołudniowym. Dzień Zaduszny obchodzono 3-go listopada, w poniedziałek.

1956 rok. We wrześniu tego roku zrezygnował z obowiązków cmentarnego grabarza w tutejszej parafii Piotr Paruzel, ze względu na podeszły wiek, zaś jego obowiązki przejął dotychczasowy radny Gulba Józef.

1958 rok. W lipcu przeprowadzono generalny remont parkanów przy kościele i cmentarzu. Wszystkie słupki (filary) zostały rozebrane i znowu masywne cementowe postawiono. Parkan sporządzono z rurek – płomieniówek parowozowych, zakupionych w parowozowni w Tarn-Górach, oraz w Zakładach naprawczych Taboru Kolejowego w Gliwicach. Mamy nadzieję,tak napisano w kronice, że uniknie się przez to częstej reperacji ogrodzeń, które dotychczas okazywały się nietrwałe. Parkan pomalowano najpierw minią, a następnie farbą kolorową, zieloną.

W tym samym roku dnia 9 listopada odbyła się wielka uroczystość 50 – lecia istnienia kościoła murowanego, parafialnego. Była również tego dnia wizytacja kanoniczna parafii Miasteczka Śląskiego przez J.E. ks. bp sufragana Bieńka. Wieczorem odbyła się procesja żałobna na parafialny cmentarz, w której ks. bp wziął udział.

1964 rok. W czerwcu tego roku przeszła przez obszar gminny Miasteczka Śląskiego gwałtowna burza i huragan. Żywioł ten spowodował upadek drewnianego, zabytkowego krzyża na Radloku.

krzyż

Krzyż na Radloku, z jego prawej strony dawna dróżka pniowiecka, z lewej ścieżka przyległa do drogi prowadzącej do Dworca kolejowego. Został on w 1963 roku powalony przez silną wichurę. Autor foto józef Dańda. Pobrano z monografii Marka Wrońskiego "Miasteczko Śląskie dawniej i dziś". Własność Muzeum Miasta Katowice.

W tym samym roku zapisano w kronice parafialnej : „Wielki dzień – dzień historyczny dla parafii Miasteczko Śląskie”. Od wczesnego poranka trwały jeszcze prace przy dokończeniu dekoracji kościołów, cmentarza i mogił zmarłych księży. Od rana kręcą się około kościoła i probostwa przedstawiciele służby wywiadowczej (czyli UB – LAH), ale zachowują się bardzo przyzwoicie? Może, ktoryś z nich się nawrócił? Te przygotowania były skierowane na „Dzień Skupienia” dla duchowieństwa. Spodziewano się przyjazdu czterech biskupów oraz prawie pięciuset księży i kleryków.

Punktualnie o godzinie 14 – tej, zebranych w drewnianym kościele zacnych Pielgrzymów, przywitał ks. dziekan Władysław Branny. Następnie w procesji wyruszono do murowanego kościoła na wspólne modlitwy i kazania, które wygłosił nowomianowany ks. Radca Józef Stokowy z Józefowca. Później udali się uczestnicy „Dnia Skupienia” na miejscowy, parafialny cmentarz. Tam przy grobie śp. ks. Teodora Christopha modlono sie za zmarłych.

W międzyczasie przybył J.E. ks. bp Stanisław Adamski – przemówił od ołtarza i udzielił błogosła-wieństwa .

1979 rok. W dniach 2 – 10 czerwca tego roku cieszyła się Polska z watykańskiego Pielgrzyma, Jana Pawła II, który odwiedzał swoją Ojczyznę. Była to ostatnia ziemska radość ks. kanonika, Władysława Brannego, który rankiem 24 czerwca zmarł nagle w konfesjonale. Pogrzeb odbył się 27 czerwca. Na tutejszy parafialny cmentarz odprowadzało zmarłego liczne grono wiernych parafian, także biskupi, jak i duchowieństwo dekanatu.

Źródła: Archiwalne, parafialne zapisy proboszczy tutejszej gminy kościelnej oraz przedmiotowa literatura: „Zapiski parafialne ks. Teodora Christopha (lata 1871 – 1892)”. Wydane drukiem przez, Wydawnictwo Instytutu Tarnogórskiego, w „Zeszycie Tarnogórskim nr 38 w 1999 r. Red. naczelny: Marek Wroński. Z-ca:Tadeusz B. Hadaś. Sekretarz Nina Jarzyńska. Korektor: Przemysław Nadolski. Michał Horzela-informacja w sprawie w sprawie żałobnych głosów bijących dzwonów.

„Słownik Biograficzny Katolickiego Duchowieństwa Śląskiego XIX i XX wieku” Pod redakcją Mieczysława Patera. Wydawnictwo: Księgarnia św. Jacka. 1996.

„Miasteczko Śląskie Parafia i Kościół Wniebowzięcia NMP”. Redakcja: Antoni Famuła. Redakcja techniczna: Piotr Gogolin. 1998 r.

E-ncyklopedia wiedzy o Kościele katolickim na Śląsku: silesia: edu.pl

Zapiski parafialne ks. T. Christopha -1871-1892; „Zeszyty Tarnogórskie” nr 38. Redakcja: Marek Wroński red. naczelny. Tadeusz B. Hadaś zastępca red naczeln.Nina Jarzyńska sekretarz, 1999 r. 



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com