Gwarkowie. W roku 1542 jest wzmianka o domu w Tarnowskich Górach, należącym do gwarectwa wrocławskiego. Rada miasta Wrocławia uskarża się w roku 1534 margrabiemu na złe warunki bezpieczeństwa i rabunek w okolicach Tarnowskich Gór, motywując swoje zainteresowania tym, że wielu mieszczan wrocławskich włożyło swe pieniądze w górnictwo tarnogórskie.

Najstarsza panorama miasta Tarn- Góry, który jest autorstwa Friedricha Wernera. Obraz pochodzi z publikacji Tarn- Góry w 1766 roku, a został pobrany ze żródła do historii Tarnowskich Gór część 2.
Wśród gwarków krakowskich występują Jakób Geyer, Jan Krupek, Jakób Srintel ( ?), Jan Zamposk, C. Patzke, Albrecht, Jan Wunsem, w śród gwarków olkuskich największy udział w górnictwie tarnogórskim mieli posiadać: Mateusz Nowak, Samuel Penkala, Kasper Pieter, Pawe Jonas, Jerzy Kuna, Fryderyk Szmalc. Występowali też gwarkowie z wielu innych miast polskich. Gwarkami sztolni krakowskiej byli kupcy krakowscy i górnicy olkuscy: Jan Krupek, Jakób Srintel (?), Jerzy Kuna i Fryderyk Smalc.
W r. 1550 powstała spółka do budowy odwadniarek, w skład której wchodzili obok jednego z napoważniejszych gwarków tarnogórskich, starosty górniczego i właściciela Radzionkowa Adriana Horniga, także kupcy wrocławscy i krakowscy. Abt twierdzi, że była to pierwsza spółka dla prowadzenia odwadniarek, co jest nieścisłe. Spółki takie powstawały już wcześniej, łącząc gwarków przedsiębiorców z cieślami i budowniczymi odwadniarek, jak np. w roku 1537 gwarectwo w Żyglinie. Nie brak było też w górnictwie tarnogórskim gwarków Żydów. Na przykład w Lasowicach występuje gwarek „Henel czyli żyd”,
Jak std wynika, w górnictwie tarnogórskim nie znano zakazu uczestniczenia w górnictwie Żydów, stosowanego w sąsiednim Olkuszu, choć ograniczono prawo nabywania udziałów w niektórych gwarectwach przez Żydów.
Jak wspomniano, urzędnicy górniczy występowali mimo zakazów często w charakterze przedsiębiorców. Przy założeniu sztolni św. Jakóba większość jej udziałów należy do urzędników.
Charakterystyczny jest skład udziałowców w gwarectwie sztolni św. Jakóba w Sowicach w r. `1609. Margrabia Jan Jerzy ma tam 40 kuksów, dalej idą różne miasta, jak Karniów mający 12 kuksów. Głupczyce także 12 kuksów, Tarnowskie Góry 6 kuksów, Bytom 2 kuksy. Różni obywatele Bytomia mają 10 kuksów, mieszkańcy Tarnowskich Gór 44 kuksy, wreszcie dochód z dwóch kuksów, prawdopodobnie wolnych tzn. Nie obciążonych zamkostami, przeznaczono na kościół i szkołę, zgodnie z powszechnym obyczajem górniczym, który tu mógł znaleść zastosowanie wobec podzielenia udziałów na 128 części.
Zaznaczyć należy, że ten podział wytworzyl się stopniowo, gdyż pierwotne gwarectwo sztolni św. Jakóba miało 32 udziały, a udziałowcami jego byli obok margrabiego górnicy z Tarnowskich Gór, z górmistrzem Rappem, a póżniej jego następcą Trappem na czele.
Jako gwarkowie występują też chłopi, początkowo zapewnie wyłącznie z tytułu odszkodowania za zniszczenie gruntu. Rybka, który według legendy miał dzięki szczęśliwemu przypadkowi odkryć rudę w Tarnowskich Górach, występuje póżniej często jako gwarek.
Huty wymieniane przez Abta należą: 1) do margrabiego (dwie) 2) do Skrzyskiego (Abt pisze Skrzisky). 3) do Meidela, Angermundta , Wunsama, Horniga, 4) Pacz i Kazsa, i Nikodema Brodawki, 5) do pochwalta i Kayasa, 8) do Meisingera, 10) do Wacława Sprenckiego, 11) doJana Schlichtinga, 12) do Czesisiemki a potem do Grzegorza Wgieskiego (?), 13 ) do Walentego Kleinera, 14) do Adriana Horniga (może to samo co pod 8), 15)do wrocławskich gwarków, 16) do Jana Horniga, 17) do Walentego Minora i Szepki, 18) do Schillengów a potem do Balcera Bunda, 19) do Wacława Blachy, później do starosty górniczego Fr. Stazbara, a jeszcze później do olbornika Adama Emicha, 20) do jana Brechma i Adama Jarki, 21) do Wojtaka, 22) do Skrzywanowskiego, 23) do Weidmara, 24) do Lebiody, 25) do Krobirskiego. Dwie huty występują w aktach bez podania właścicieli.
Wśród wlaścicieli hut istnieje podobna różnorodność, jak wśród gwarków. Występują tu zarówno margrabiowie jak i szlachta (Blacha), duchowieństwo, hutnicy zawodowi i gwarkowie wrocławscy.
Stosunek obcych gwarków do górników.
Wyniki pracy samodzielnego górnika mogły być w każdej chwili zniweczone przez wodę bądź kurzawkę. Ale niezależnie od żywiołu górnik mógł być zmuszony do szukania oparcia o nakladcę z powodów czysto gospodarczych.
Zestawienie ruchu nadań górniczych i produkcji srebra i ołowiu wykazuje, że okresy największej produkcji metali i srebra przypadają na 3-5 lat po największej ilości nadań górniczych. Przyczyny tego stanu rzeczy są zrozumiale: gdy rosło nagle wydobycie rudy, huty nie były w stanie jej przerobić. Musiano je rozszerzać, a tymczasem wydobyta ruda leżała na hałdach i czekala swej kolei, co wstrzymywało znów prace górnicze. Skargi na ten stan rzeczy powtarzają się nie jeden raz. Górnik nie może długo na własny rachunek wydobywać rudy i czekać na jej przetopienie. Musi albo sprzedać gotową rudę kupcowi, albo dopuścić go do gwarectwa, albo wreszcie wejść z nim w stosunek nakladu. Skutki wahań produkcji, przetopu i zbytu muszą być wyrównywane przez kapitał, którego górnik nie miał.Gwarkowie górnicy rekrutują się z przybyszów górników niemal wyłącznie z Olkusza oraz z chłopów, którzy uzyskawszy „Osemki” za zniszczenie powierzchni uprawianego przez nich gruntu, stawali się udziałowcami kopalni.
Robotnicy, którzy nie byli gwarkami zdobywali niekiedy udziały w kopalniach. Wydaje się prawdopodobnym, że w tych wypadkach stawali się oni przedsiębiorcami, wydobywającemi rudę dla głównego „gwarka”, dostarczającego im kapitału.
Ten „główny gwarek“, jak wynika z nazwy, nie jest gwarkiem jedynym. Jest gwarkiem głównym, to jest posiadającym większą część udziałów, a obok niego występuje gwarek będący z zawodu górnikiem, posiadający jeden bądź dwa udziały zdobyte być może w zamian za informacje o tym, gdzie należy brać nadanie górnicze. Taki gwarek może zawierać z dostarczycielem kapitału umowę nakladową. W ten sposób istota stosunku .pomiędzy gwarkami ulega przeistoczeniu bez zmiany formy gwarectwa. Ani gwarek górnik, ani gwarek kapitalista nie zarabiają na zyskach, jakie mają przynosić udziały: pierwszy zarabia na umowie akordowej o eksploatację, drugi na dalszych operacjach handlowych rudą, nabytą taniej dzięki zaopatrzeniu w kapitał górnika będącego niby wspólnikiem, ale w gruncie rzeczy samodzielnym przedsiębiorcą.
Dla stosunku miejscowych górników łożących kapitał, charakterystyczna jest już sama nazwa, jaką obdarzono tych ostatnich: „obcy człowiek”. Obcy ludzie występowali w gwarectwach obok górników miejscowych, mających zazwyczaj mniejszą część udziału. Tak na przyklad w zgłoszonym w roku 1534 nadaniu dla margrabiego Jerzego brali udział: margrabia w 6/8, jego urzędnik jan Emich w 1/8 i jan Wiecha, a więc sądząc z polskiego nazwiska górnik, w 1/8. Górnik Jan Wiecha z pewnością nie był potrzebny margrabiemu dla dostarczenia kapitalu.

Sarkofak księcia opolskiego Jana II- Dobrego
Prawdopodobnie otrzymał on udział za wskazanie miejsca, w którym należy poszukiwać rudy i on pewnie prowadzil też eksploatację. W zarządzeniach radców i w innych aktach powtarza się ciągle określenie „Faktor”. Wymienia je zarówno pierwszy ważniejszy akt prawodawczy, dotyczący górnictwa tarnogórskiego tj. Przywilej Jana Opolskiego. Z roku 1526, jak i ostatni przywilej margrabiego Jerzego Fryderyka z roku 1599.

Obraz Jana Jerzego Hohenzollerna. Artysta obrazu Licas Cranach Młodszy (1515- 1586).Data powstania dzieła 1564. Obraz pobrano z domeny publicznej.
Faktorzy byli pełnomocnikami gwarków mieszkających poza Tarn. Górami, dokonywali na ich rachunek wyplat i „otrzymywali za to rudy”.Znaczy to, że pozostali gwarkowie, czyli miejscowi górnicy tak zwani (lenszownicy), ograniczali się do prowadzenia eksploatacji, a faktorzy na rachunek „obcych ludzi” oddawali rudę do przetopienia i zajmowali się sprzedażą uzyskanych metali, a niekiedy otrzymywali gotowe metale tzn. Ołów i srebro, płacąc lenszownikom wynagrodzenie od niecki rudy. Charakterystyka roli faktorów, jaką podaje Abt, potwierdza przypuszczenie, że międy gwarkami obcymi, a miejscowymi, trudniącymi się kierownictwem robót, istniał swoisty stosunek zależności finansowej i handlowej.
Gwarkowie nie są sobie równi, ani pod względem ilości posiadanych części, ani pod względem wykonywanych przez siebie funkcji i w swej roli w gwarectwie. Gwarectwo przestaje być spółką ludzi, prowadzących wspólnie eksploatację, i dzielących się wspólnie zyskami, a staje się umową między kapitalistą i górnikiem, kierującym eksploatacją. Nie można jednak takiego stosunku, na którego istnienie wskazuje wiele dowodów, uważać za wyłącznie stosowany. Górnicy walczą wszelkimi siłami przeciw przewadze „obcych gwarków“.Gwarkowie uskarżali się w r. 1537 na robotników, którzy znależli kruszec w szybie nie donosząc o tym gwarkom, lecz zawiadamiali w tajemnicy innych, którzy pośpiesznie zdobywali nadania sąsiednich pól. Inną formą nadużyć było ukrywanie faktu odnalezienia rud po to, by gwarkowie zaniechali prac. Gdy to się stało, robotnik porozumiewał się z innymi, którzy rozpoczynali zabiegi o nadanie na porzuconym polu. Choć w skardze gwarków jest mowa o robotnikach, nie można sobie wyobrażić, by mogli oni działać bez porozumienia ze sztygarami. Należy raczej przypuszczać, że pod określeniem arbeiter, odnosiło się to do sztygarów.
Źródła: Wojciech Zaleski, autor publikacji książkowej "Dzieje górnictwa i Hutnictwa na Górnym Śląsku do roku 1806. .Wydanie II. Szczęsne 2017. Wydawnictwo Klinika Języka Lucyna Animowska-Maciejewska, Sokolnicza 8, Szczęsne. Strona internetowa: www.baśnjakniedzwiedz.pl.Przedruk za zgodą Gabriela Maciejewskiego.
