Wszystkich gości :   493188

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Czasy Saskie

Kategoria :  Czasy Saskie       Data : 2023-07-15 16:46:15

Większość szlachty pragnęła na króla syna Jana III Królewicza Jakuba; ale możnowładztwo nie życzyło sobie wcale utrwalenia jakiejkolwiek dynastii na polskim tronie. Przewlekano elekcję długo, wystawiono koronę jakby na przetarg więcej dającemu i gdy w ostatniej chwili przybyli na pole elekcyjne agenci elektora saskiego ze świeżymi pieniędzmi, jemu tron się dostał.

Nastąpiły tzw „ czasy saskie”, obejmujące panowanie dwóch królów z domu saskiego: Augusta II, od r. 1697 do 1733 i syna jego, Augusta III, od r. 1735 do 1763. Jest to najsmutniejsza część dziejów polskich.

Część Pierwsza Sasi.

I. August II. zwany "Mocnym".

Jeżeliby do znanej skądinąd postaci najzgubniejszego tego monarchy na tronie polskim zastosować dawne taineowskie kryteria rasy, momentu i środowiska i gdyby wpierw się zastanowić nad najważniejszym z nich, to jest rasą, to bywalcem Drezna zaraz stanąć w oczach powinien korowód książęcy, wyobrażony na jednej ze ścian tamecznego zamku. Wspomną, jak na „agrafficie” Walthera dostojna posuwa się kawalkada, a kawalkada ta to drzewo genealogiczne Augusta Mocnego po mieczu.Jadą więc na czele kawalkady bracia dwaj renesansowi: Moric i August, za nimi zaś ujeżdża Chrystian I, za nim Chrystian II, którego trzech tylko tego samego imienia Janów Jerzych od naszego oddziela Augusta. O czym zaś mówi nam ten pochód książęcy?

Wszyscy oni, a obok nich ich małżonki: księżniczki heskie, duńskie, anhalskie, brandenburskie, wirtemberskie i bajreuckie – to kość z kości i krew ze krwi reformacyjnej. Wszyscy oni – ci Wettyni to członkowie mistyczni i polityczni, a z czasem i „dyrektorowie” korpusu ewangelickiego Rzeszy, to twórcy czy poplecznicy wszelakich „unij”,mających na celu zapewnienie przewagi protestantyzmowi, to członkowie „zakonów rycerskich” napoły tajnych kolegiów mistycznych, zwalczających namiętnie, aż po kres ostateczny, hydrę papizmu. Wiąże się z nimi – w umysłach fanatyków protestanckich – nadzieja zgnębienia Rzymu, odwojowanie dla Lutra czy Kalwina katolickich jeszcze Niemiec. August czy Chrystian jawi sie tym zelantom, tym exaltadom, w płaszczu już rzymskiego Cezara.

II.Nie należy zapominać, że tak a nie inaczej urobilo się środowisko, w którym urodził się i dojrzewał przyszły król polski.

Tradycji łacińskich, czysto łacińskich, zaznała „Florencja nad łabą” do jego czasów stosunkowo mało; a nie zdążyła zaszczepić ich w lutrzejącej Saksonji Barbara Jagielonka, córka króla Kazimierza i Rakoszanki, żona Jorka Myszyńskiego (Georg von Meisen). Że jednak przenikały tu wpływy włoskie, dowód w osobie Padovana, tworcy Sukiennic, który pracował w połowie wieku XVI także około drezdeńskiego zamku.

Byli bowiem owi Auguści i Chrystjani książętami z ducha poniekąd renesansowego. Więc taki August, wspólczesny naszemu Zygmuntowi Augustowi i Batoremu, twórca Grünes „Gewölbe”, bogaty a zabobonny, wraz z żoną swoją Anną para się alchemią, pilnie patrzył w gwiazdy, radził się kabalistów i z misternie kombinowanych figur -- na wzór arabski – układał sobie horoskopy. Zobaczymy, że wszystkie te skłonności, właściwe epoce „Odrodzenia”, przejdą z czasem na jego imiennika i spadkobiercę.

A taki znów Chrystian II, prastryj „Mocnego”, był również alhemikiem zawołanym. W zamku drezdeńskim więzil tajemniczego Szkota Aleksandra Setona, „Kosmopolitę”, chcąc mu wydrzeć tajemnicę robienia złota, a przyciągał tam również słynniejszego jego kolegę „Sędziwoja” , głośnego w świecie okultystów „Sandivogiusa”.

Były dalej te dwory Chrystjanów i Janów Jerzych nade wszystko tęgą szkołą pijacką. Kto badał trochę obyczaje porenesansowych książątek niemieckich: drezdeńskich czy weimarskich, anhalskie czy późnych Piastów śląskich, ten wie, że polityka gęsto tam wszędzie bywała zakrapiana, że poważnym zjazdom towarzyszył z reguły rytuał pijacki. Tak te „Palmenordeny”, „Blumenordeny” „Elbschwanenordenz” optymatów niemieckich z sympozjonów renesansowych rade czyniły orgję karczemną.

III.Takie to było  środowisko, które wychowywało przyszłego króla, i jedna tylko strona medalu.Saskie „Marsy” , kondotjerowie i lowelasi na tronach, robili swoje; swoje robiły także pobożne panie, skupieni pietyści, pastorzy. Frauen czy Kreutzkirche w Dreźnie świadczy po dziś dzień monumentalnie o polotach dusz protestanckich. Najbardziej natchnionym poetą tychże wzlotów stanie się Bach, który w roku 1717 koncertować będzie przed Augustem Mocnym, który uczci kantatą pamięć nabożnej jego małżonki. Albowiem jak u nas w Polsce, jak bodaj wszędzie, kobieta, by użyć wyrażeń myśliciela obcego -- „ pierwiastek, ściślej niż mężczyzna związany z duszą świata, z prasiłami jego elementarnemi czy rodzajnemi“ --- staje się tam wtedy pośredniczką, przewodnikiem czy medjum pomiędzy duchowością protestancką a wyższemi tej duchowości aspiracjami.

Dwie kobiety na tronie: matka Augustowa, znów Anna duńska, nieoddana wszakże, jak tamta jej poprzedniczka sztukom tajnej wiedzy, ale uduchowiona przyjaciółka i popleczniczka pastorów Spenera i Petersena oraz żona Augustowa, nieszczęsna Chrystjana Eberhardyna, płacząca po utracie odszczepieńczego syna „Rachela” protestantyzmu, stają się podporami reakcji luterańskiej przeciwko płynącym tym razem głównie z Polski „nowinkom”. Znamy takie kółka pań pobożnych o arystokratycznych nazwiskach saskich Reussów, Gersdorfów czy Friesenów, otaczające egzaltowanych pastorów czy wizjonerki. Takie to i tacy leją łzy na wieść o elekcji polskiej Augusta, nucąc rzewnie: "Also bleib bei uns Herr  Jesu Christ,weil es nun Abend worden ist". Z pieśnią protestancką na ustach kona też przedostatnia królowa polska.

Na skrzyżowaniu tak odmiennych od siebie prądów upływa wiek młodociany Augusta Mocnego. Skutek okazał, który prąd wziął w nim górę; pietystyczny czy świecki, jakim kobietom / przewodniczkom w złem czy dobrym/ ulegał on już za młodu. Zapytać by się raczej wypadało, czy w kształtującej się duszy książęcia nie ostał się jakiś pierwiastek szlachet- niejszy, zasiany tam przez matkę, czy nie uległ August podniecie jakowej dodatniejszej, płynącej ze środowiska czy momentu dziejowego.

Wystawmy sobie najpierw plastycznie tego monarchę, trzech używając do tego portretów. Mamy więc najpierw  biust młodzieńczy dłuta Wilhelma Coustou, rzeźbiony zapewnie podczas paryskiej Augusta  "tury kawalerskiej" ; niezbyt to młe pachole o wystającej wardze zmysłowej, o nosie wklęsłym, skrytykowanym przez jedną z rodaczek jego w Wersalu. Publikujemy tutaj wślad za odkrywcami niemieckimi pyszną maskę  "koronacyjną" królewską z roku 1704 (August jest wtedy w pełni wieku męskiego, o której główny biograf jego profesor Haake wyraził się, że "głowa tego księcia nosi na sobie znamiona odstraszającej zgoła brutalności". Portrety znów sędziwego Augusta, czy to Silvestrea, niegdyś w Rydzynie, dzisiaj na Wawelu, czy inny, wyrazisty, choć nie z natury, Bacciarellego w zamku warszawskim / mają wejrzenie poprostu lisie: skazy Dorjana Graya uwidaczniają się na nich najdokładniej

I takiego człowieka przeznaczył nam los, nieżyczliwy na następcę Sobieskiego a króla rycerskiego narodu. Nie dziwi, że nowy król grać zapragnął na rycerskich poddanego sobie narodu strunach. W pierwsze też karty rządów Augustowych w Polsce wplata się epizod pod każdym względem charakterystyczny,  epizod turecki, ostatni w dziejach niepodległej Rzeczypospolitej. str.35.

Turcja/ Turek, z olbrzymiego realnego niebezpieczeństwa, które było pod Warną i Mohaczem, pod Lepantem, Cecorą i Wiednie--- staje się z wolna, stopniowo, ale przez cały wiek XVIII, po kolejnych z naszej strony uderzeniach: Odsieczy, Parkanów i Podhajec czy też cudzych --- Belgradów i Azowów, rekwizytem teatralnym niemal sztafażem  "Rokoka", "te  de  Turc" pryz turniejach w  "Zwingerach"  czy ogrodach Krasińskich, w którą zawodnicy miotają oszczepami. Będzie się portretowal jeszcze w Rydzynie Sułkowski, powracający z wyprawy austrjackiej, z nogą na bisurmaninie, ta ya noga stanie się w drugiej połowie symbolem niejako, skoro król nasz ostatni analogicznem wyobrażeniem na pomniku łazienkowskim usiłować będzie podniecić naród do nowych przewag wojennych.

Syn saskiego "Marsa", potomek syeregu bitnzch elektorów, rycerzem był niewątpliwie. Ale --- ale rzceryem y epoki, kiedy ideały, drogie jeszcze sercu Don Kiszota, wypłowiały już i zbladłe byly do reszty, rownoległe do zdemotyzowania się pod naporem destruktywnych doktryn filozoficznych chrześcijaństwa, na którem gruntowalo się dawne rycerstwo  "Mocny", brutalny wielbiciel sił dla siły, czciciel prostej tężyzny fizycznej, służby swoje zaczął wszakże --- rzec można--- jeszcze pod znakiem Sobieskiego; ojciec jego Jan Jerzy III był pod Wiedniem, on sam o śmierci sławnego swego poprzenika dowiedzial się bodajże w polu przeciw Turkom. Stare wreszcie przepowiednie i zapowiedzi protestanckie , majace częściowo obieg i w orbicie jego własnej rodziny. Także przepowiednie żydowskie i judaizujących wizjonerow mesjanistycznych, rojących sobie zapewnie o odwojowaniu na Turkach Syjonu: saska y wieku XVI. wirtemberska y roku 1604 czy frankfurcka z roku 1615 ---  wszystkie zgodnie kierują sie frontem przeciwko papieżowi, którego ostatnimi lżą slłowami, ale i przeciwko "zatraconemu synowi jego Machometowi". Wiemy pozytywnie.

Elekcje.

Znaczbna część możnowładztwa  zrobila sobie z elekcji sposobność do jeszcze większego zbogacenia się. Wystawili tron polski na targ, toteż w końcu dostał go taki, ktory okazal się sprytniejszym kupcem. Po usunięciu kandydatury Jakuba Sobieskiego najpoważniejszym z pośród kandydatów był francuski książę Conti. 

Zglosilo się kilku innych, a Możnowładztwo przez długie miesiące przeciągało elekcję, biorąc na wszystkie strony pieniądze, aż wyczerpaly sie mieszki kandydatow. Przy końcu bezkrólewia pieniądze mial już tylko ten, ktory zglosil się na ostatku, bo od poczatku wcale o koronie polskiej nie myslał, Fryderyk August, elektor saski. A więc wydarzylo się < Niemiec na polskim tronie. On placil, kiedy inni nie mieli już czym i wygrał.

Samo przekupstwo nie byłoby mu jednak utorowało drogi do orony Trzeba przyznać, że wiekszość na polu elekcyjnym nie zyskiem materialnym sie kierowała. Większość głosów uzyskał Ludwik Conti, jego też oglosił prymas królem. Stronnicy elektora nie dali jednak za wygraną, a biskup kujawski na przekór ymasowi oglasza królem Fryderyka Augusta, chociaż nie mial do tego prawa, bo jedynie arcybiskup gnieźnieński był na miejscu króla, i nikt go nie mógł zastapić w jego prawie przewodniczenia elekcji i oglaszania jej wyniku.

Zawiązano zwiazek zbrojny, czyli konfederację w obronie ksiecia Conti; prymas oglasza pospolite ruszenie, zanosi sie na wojnę domową.

książę francuski płynął morzem ku Polsce, ale z Saksonii było bliżej i wojska saskie wkroczyły zaraz do Polski, i nim Conti dopłynąl do Gdańska, Sas juz byl koronowany w Krakowie. Był on Luteraninem, ale dla korony polskiej przeszedl od razu na katolicyzm, a na granicy państwa polskiego w Piekarach na Ślasku Górnym nad Przemszą (rzeka). Wypowiedział przed tamtejszym cudownym Obrazem Najświetszej Marii Panny publiczny akt wyznania wiary św. katolickiej, zaś jako król polski przybral imię Augusta II.

Król ten był pozbawiony wszelkiego poczucia moralnego, a względem Polski nie poczuwal sie do żadnych obowiązków i chodziło mu wyłącznie tylko o wzmożenie potęgi dynastycznej wlasnego domu kosztem polski. Wiedząc ,że nie ma sympatii w narodzie polskim, szukal oparcia za granicą, żeby z obca pomocą i wbrew narodowi utrzymać w Polsce dynastię saską. Król ten zaslużyl prawdziwie na przydomek "Kara Boska".. Uważał koronę polską tylko za towar do załatwienia swych dynastycznych interesow i w każdej chwili był gotow zaprzedać naród, nad którym panowal. Uprawial też kosztem Polski politykę niemiecką.

Na samym wstępie swych rządów związal się tajnym układem z elektorem brandenburskim, który z jego wiedzą i zgodą napadł ni stad ni zowąd, nie wypowiadajac wcale wojny, Prusy Krolewskie w r. 1699 i zajal miasto Elbląg. Rzecz sie wydala, powstal halas na sejmie, boć była to wyraźna zdrada państwa. Powstalo nawet stronnictwo, myślące całkiem slusznie  o zrzuceniu z tronu króla zdrajcy. Brandenburczyk cofnąl się w wprawdzie, ale trzeba mu było zapłacić 300 000 talarów odczepnego. Konszachty z Hohencollernami nie ustaly jednak. Elektor saski zyskał bardzo na znaczeniu pośrod książąt Rzeszy Niemieckiej przez pozyskanie korony polskiej. On jeden był pośrod nich królem. Elektor brandenburski, nie chcąc pozostawać w tyle za Sasem, zapragnał także korony. Za obietnicę pomocy do realizacji dalszych zamiarów Augusta II Sasa w Polsce, zdradziecki król dal mu dyskretne pozwolenie, bez wiedzy sejmu, żeby przyjął tytył króla Prus. Jeżeli dynastia Hohenzollernów nie chciala być czymś niższym od saskiej i zapragnęła posiąść także królewski tytytuł, toć powinni nazywać się królami Brandebburgii, boć i pochodzili z Brandenburgii i tam mieli swoja stolicę, Berlin, ale nie pruskimi, bo tylko część Prus należala do nich, Prusy Książęce, a druga część do Polski. W tytule króla Prus mieścila się zatem chętka zaborcza; król polski nie powinien byl się na to zgodzić. Ale August II uważał Polskę za przedmiot handlu, jaki prowadzil z innymi dynastiami niemieckimi. Koronowal się ten pierwszy król pruski Fryderyk w Królewcu w styczniu 1701 roku. August II chcial zapewnić tron polski na zawsze swemu rodowi. Nie byloby nic złego w tronie dziedzicznym, i owszem, byłoby lepiej bez niebezpieczeństw bezkrolewia, ale on chciał wladzy absolutnej, zamierzał zaprowadzić w Polsce rządy wojskowe i to z pomocą wojska saskiego, w takim razie Polska byłaby podlegla Saksonii i rządzona przez Niemcow saskich. O potęgę Saksonii chodziło Augustowi, a wcale nie o rozwój Polski. Przede wszystkim zaś dążył do tego, żeby polskim kosztem powiekszać swoją wlasną armię saską. Polska armia narodowa moglaby mu zawadzać w dalszych zdradzieckich dla Polski planach. Toteż staral się o zmniej--

syenie i pogorszenie stanu i wyposażenia wojska polskiego. Polska armia narodowa moglaby mu zawadzać w dalszych zdradzieckich dla Polski planach. Zastał w Polsce wojsko, zlożone w częśći jeszcze z wiarusow bohaterskiej armii Jana III. Tej polskiej narodowej armii nie uzupełniał, a oficerow dobierał, jak najgorszych, nieuków, hulakow, by nam wojsko polskie uczynić nieprzydatnym na czas wojny. Starał sie wprowadzić do Polski wojsko saskie.

Odkąd Podole i Ukraina wróciły w roku 1699 do Polski, nastały czasy długiego pokoju. Społeczeństwo poczęło się na nowo zagospodarowywać i rozkwitło na nowo wschodnie osadnictwo. Szlachta cieszyła się dobrobytem, ale popadłszy w ciemnotę, nie prędko się z niej wydobyła, to też sztuka rządzenia upadła całkiem i do rzadkości należeli ludzie oświeceni, posiadający jaką taką znajomoć spraw publicznych.

Król August II, Sas uważal koronę polską za przedmiot handlu do zalatwienie swych niemieckich dynastycznych interesów i gotów był w każdej chwili sprzedać naród, nad którym panował. Elektorowi brandenburskiemu odstępował Prusy Królewskie, potem dał mu zezwolenie na przybranie nazwy króla pruskiego, a gdy burzono się przeciw niemu, wprowadził do Polski swoje wojsko saskie i zaprowadził z pomocą żolnierzy rządy wojskowe, dążąc do władzy absolutnej i dziedzicznego tronu.

August II zaniedbał umyślnie armię polską, tak iż uległa za jego panowania zupełnemu rozkładowi, a tego właśnie pragnął, ażeby w razie potrzeby wojennej narzucić Polsce wojsko saskie. Wplątał Polskę w tzw. Wojnę Północną i zawarł przymierze z carem Piotrem Wielkim przeciw królowi szwedzkiemu Karolowi XII. Zrobił to samowolnie, bo Polska wojny ze Szwecją nie chciała.

Szwed Moskali pobił i ruszył z Inflant wprost na Warszawę, z czego korzystając August, zaproponował, by na obronę Polski przed szwedzkim najazdem sprowadzić wojsko saskie. Ale i to wojsko zostalo pobite, a król musial uciekać do swej Saksonii. Na żądanie Karola XII ogłoszono bezkrólewie, urządzono elekcję.

Wybór padl na najświatlejszego obywatela Polski tamtych czasów, na wojewodę poznańskiego Stanisława Leszczyńskiego (1704 1709), zwolennika reform, nie dało się jednak przeprowadzić żadnych reform, bo czasy wojenne nie sprzyjaly temu, a Polska pod Leszczyńskim musiała brać dalej udział w wojnie północnej, lecz obecnie po stronie szwedzkiej. Gdy zaś w roku 1709 szczęście wojenne odwróciło się od Karola XII, gdy pod Połtawą poniósł walną klęskę od wojsk Piotra Wielkiego, wezwał zwycięski car Augusta Sasa do powrotu do Polski, wzmocnil go swoimi posilkami wojskowymi i w ciągu kilku tygodni Sas ponownie panował na nowo w Warszawie, tym razem aż do śmierci w r. 1733.

Z pomocą wojsk saskich rządzil August teraz w Polsce, jakby w podbitym kraju. Przeciw tym wojskom zawiązała się teraz konfederacja w Tarnogrodzie. Sejm uchwalił, żeby było 70.000 własnego wojska polskiego i to stałego, ale król nie dopuścił do zrealizowania tej uchwały. Wybuchł rokosz przeciw królowi zdrajcy, ale August wezwał cara na pomoc.

Wkroczylo do Polski 18.000 wojska moskiewskiego, które połączyło się z saskim. Rosja upatrywała już w oslabieniu Polski swój interes. Piotr Wielki i August II oświadczyli zgodnie, że wycofają swoje wojska z Polski, lecz pod warunkiem, jeżeli Polska i Litwa zobowiążą się utrzymywać razem nie więcej wojska , jak 24.000, co było liczbą śmiesznie małą ,jak na owe czasy. Zwołano w tej sprawie sejm, który odbył jedno tylko posiedzenie. Odczytano projekt traktatu z Rosją. Wtedy zaległo grobowe milczenie, nikt nie zabrał głosu. Nikt nie mógł przemawiać przeciw, bo żołnierze moskiewscy otoczyli salę sejmową, ale też nikt nie zamyślal przemawiać za traktatem. Ten stan trwał sześć godzin w milczeniu i od tego nazywa sie ten sejm z 1717 r. “niemym”. Tak August II pozbawił Polskę siły zbrojnej.

W roku 1732 posunął król zdradę swoją do ostateczności. Otóż zaproponował Prusom i Austrii rozbiór Polski, ażeby państwa te zagarnęły sobie pograniczne prowincje, byle on panował nad resztą prawem absolutnym i dziedzicznym, z pomocą armii saskiej. W ostatnim zaś roku swego życia proponował Prusom odstąpienie Prus Królewskich i części Wielkopolski za popieranie jego syna do tronu polskiego.

Syn ten August III Sas (1733 - 1763), oparł się atoli nie o Prusy, lecz o Habsburgów i Rosję. Cesarz Karol VI przyrzekł mu 12.000 żołnierza za to, że odstępował Kurlandię na lenno rosyjskie. Chociaż więc na elekcji wybrano jednomyślnie Stanislawa Leszczyńskiego powtórnie, lecz nie zdążył objąć rządów, bo w 10 dni po jego przybyciu do Warszawy stały już przed stolicą przednie straże rosyjskie. Leszczyński uszedl do Gdańska, następnie do Francji, gdzie król Ludwik XVI byl jego zięciem; otrzymał w dożywocie księstwo Lotaryngii, gdzie panowal mądrze i sławnie (1736 - 1766), obdarzony przydomkiem króla dobroczyńcy, a także króla filozofa.

Panowanie zaś Augusta III Sasa odznacza się największym rozpasaniem możnowładztwa. Coraz niżej upadająca oświata nie potrafiła już szlachcie dojrzeć, gdzie kończą się sprawy prywatne, a zaczynają publiczne, dzielono się na stronnictwa według domów możnowładczych, któremu ktoś się wysługiwał. Sejmy zrywano już niemal wszystkie.

Wtedy to Pijar ks. Stanisław Konarski zajął się reformą szkół, założył szkołę wzorcową w Warszawie w r. 1740 (collegium nobillum), a zabiegi jego wydały tak świetne owoce, iż w ciągu jednego pokolenia szkoły polskie stały się najlepszymi w Europie. Wychowane w reformowanych szkołach nowe pokolenie miało już całkiem inne poglądy i zdatniejsze było do służby publicznej: nie zachwycało się wcale „złotą wolnością”, dozwalającą zrywania sejmu jednym choćby głosem (Liberum veto).

Próby reform państwowych zaczęły się w r. 1762 pod przewodem Czartoryskich. Zdając sobie sprawę z tego, że są jeszcze w mniejszości mniemali, że Rosja dostarczy im siły zbrojnej celem przeprowadzenia w Polsce, choćby przemocą, dziedziczność tronu i zniesienie liberum veto. Zdawało im się, że wyzyskują siły Rosji na pożytek Polski, a tymczasem Rosja wywiodla ich w pole, wyzyskawszy ich na swój pożytek. Użyczono im pomocy, ażeby wprowadzić do Polski wojsko rosyjskie, żeby przez to uczynić Polskę zależną od Petersburga. Tego samego 1762 roku zawarła Rosja traktat z Prusami z postanowieniem, żeby nie dopuszczać do żadnych reform w Polsce, lecz żeby właśnie utrzymać elekcyjność tronu i prawo zrywania sejmów.

Stanisław August Poniatowski.

Po śmierci Augusta III zapewniła caryca Katarzyna tron polski Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu (1764 - 1795) krewnemu Czartoryskich, zwolennikowi reform, człowiekowi z dobrym wykształceniem, ale słabego charakteru, chwiejnemu i bez żadnych zdolności na króla. Znając go osobiście z dawnych lat, kiedy przebywał przy poselstwie w Petersburgu wiedziała caryca, że będzie w Poniatowskim miała dogodne narzędzie, jakby lennika Rosji. Wojsko rosyjskie zaś, popierając wybór Poniatowskiego, zostało w Polsce i po elekcji.

Na sejmie bezkrólewia w r. 1764 udało się przeprowadzić niektóre reformy w zakresie sejmowania, skarbu i wojskowości, ale gdy chciano znieść liberum veto, wystąpili posłowie pruski i rosyjski z oświadczeniem, że ich monarchowie nie mogą na to zezwolić. Gdy w dwa lata potem chciano znieść wizerunek jednomyślności dla ważności uchwał sejmowych, poprzestając na większości, sprzeciwił się temu posel rosyjski, Repnin, mający na każde zawołanie rosyjskie wojsko, rozlokowane w Polsce. Rosja stanęła jawnie po stronie zwolennikow „złotej wolności”, którzy zawiązali konfederację w Radomiu – ażeby wyzyskując ich z kolei, opanować Polskę.

Celem wyparcia wojsk moskiewskich z kraju zawiązała się w r. 1768 inna konfederacja, w Barze, za sprawą Krasińskich i Pułaskich. Przez 4 lata uprawiano partyzantkę, uganiając się za oddziałami rosyjskimi po całym kraju, dokazując cudów waleczności, ale król kazał hetmanowi Branickiemu połączyć się z wojskiem rosyjskim przeciw konfederatom barskim. W końcu nawet w Krakowie była załoga rosyjska.

Bojąc się, że cała Polska przejdzie pod panowanie rosyjskie, wystąpil król pruski Fryderyk II z planem rozbioru Polski i przeprowadził w niedługim czasie swe zamiary, W pierwszym rozborze, dokonanym w 1772, zabrała rosja województwo inflanckie i Ruś Białą:, Prusy zagarnęły Prusy Królewskie (z wyjątkiem miast Torunia i Gdańska), województwa chełmińskie, malborskie i część Wielkopolski po Noteć; Austria zaś przywłaszczyła sobie południową część Polski od Karpackiej strony aż po Pokucie, stamtąd środkiem Podola aż do Zamościa i Hrubieszowa ku północy.

Zatwierdzenie odstąpienia tych krain przez sejm przeprowadzil zaborcom przekupiony do tego zdrajca Adam Poniński, ktory rozmaitymi sztuczkami i pod naciskiem zaborczych mocarstw zostal marszałkiem sejmowym. Ale nie braklo opozycji, chociaż Warszawa, gdzie sejm ten odbył się, roiła się od obcych żołnierzy Poseł nowogrodzki Tadeusz Rejtan, rzucil się na próg sali, żeby nie przepuścić żolnierzy cudzoziemskich, na próżno, bo przeszli bez niego i z bronią w ręku otoczyli posłów. Popełniono bez ustanku szereg gwałtów na osobach posłów, nie chcących zatwierdzić rozbioru, a jednak pomimo tego, trzeba było ten sejm siedem razy przerywać i odraczać: przeciągał i  się umyślnie i dopiero w roku 1775 traktat rozbiorowy przeszedł przez formalności sejmowe.

Rozbiór był sprawą przemocy fizycznej: nie mieliśmy regularnej armii, która by stawiła czoła najeźdcom. Ale pierzchła już ciemnota, a w r. 1774 powstala wielkopomna Komisja Edukacyjna, która była pierwszym w Europie ministerstwem oświaty i pozakladała pierwsze w Europie publiczne szkoły państwowe, a tak świetne, że Prusy brały je potem za wzór.

W oświeconym coraz bardziej społeczeństwie przyjmowało się hasło oczynszowania włościan, tj. zamiany pańszczyzny na czynsz w gotówce. Gdyby społeczeństwu polskiemu pozostawiono wowczas wolność rozwijania się bez przeszkód, bylibyśmy co do urządzeń społecznych wyprzedzili wszystkie narody europejskie. Około roku 1780 mieszczanin polski poczuł się obywatelem, a nad ludem wiejskim rozciągnięto opieką prawną. Za zabicie włościanina wyznaczono karę śmierci, a synom wieśniaczym pozwolono bez żadnych ograniczeń uczęszczać do szkół lub uczyć się rzemiosła. Już tylko w zapadłych kątach kraju gnieździli się opóźnieni zwolennicy "złotej wolności".

 



Autor artykułu : Dr Feliks Koneczny




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com